Szerokość fugi

Szerokość fugi – estetyka kontra technika. Co musisz wiedzieć przed montażem?

            Wybór płytek to zazwyczaj najprzyjemniejszy etap remontu. Kiedy jednak przychodzi do decyzji o szerokości fugi, często pojawia się konflikt interesów. Z jednej strony marzymy o niemal niewidocznych łączeniach i jednolitej podłodze, z drugiej – musimy pamiętać o prawach fizyki, które działają w każdym budynku. Dlaczego szerokość spoiny ma tak duże znaczenie i jak znaleźć złoty środek?

Dlaczego fuga jest niezbędna?

Wielu klientów dąży do uzyskania jak najcieńszej szczeliny, wierząc, że dzięki temu podłoga będzie wyglądać nowocześniej i będzie łatwiejsza w czyszczeniu. Rzeczywiście, minimalna fuga pozwala uzyskać efekt „jednolitej tafli” i ogranicza powierzchnię, na której może gromadzić się brud.

Należy jednak pamiętać, że fuga nie jest tylko dekoracją. Pełni ona rolę „amortyzatora”. Każdy budynek „pracuje” – osiada, podlega drganiom i zmienia swoje wymiary pod wpływem temperatury. Fuga przejmuje te naprężenia. Jeśli ułożymy płytki bez spoiny lub ze zbyt wąską szczeliną, ryzykujemy ich pękanie, kruszenie krawędzi lub odspajanie się od podłoża.

Mit montażu „bez spoinowego”

Płytki rektyfikowane, mimo idealnej powtarzalności wymiarowej, nie są przeznaczone do montażu „na styk”. Producenci profesjonalnej chemii budowlanej, tacy jak Mapei, Atlas, Kerakoll, Sopro wskazują 1,5 mm jako absolutną granicę bezpieczeństwa technologicznego.

Rekomendacja: Aby osiągnąć pożądany efekt wizualny bez ryzyka technicznego, należy stosować fugi dopasowane kolorystycznie (ton w ton) – pozwala to na optyczne zatarcie granic między płytkami przy jednoczesnym zachowaniu pełnej ochrony konstrukcyjnej.

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.